Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla słów: Chemioterapia objawy





Temat: Rak płuca niedrobnokomórkowy-Wielkokomórkowy !
Mam 56 lat lub 5 .Dlaczego 5? Ponieważ byłem operowany pięć lat temu.Odnośnie brania lub nie chemoterapii mogę zdecydowanie odpowiedzieć NIE.W większości przypadków jest to dodatkowe zabezpieczenie w razie gdyby zostało "coś" po nożu.Operowany byłem w
Nowym Jorku i tam też leczono mnie przez te pięć lat.Chemioterapia ma bardzo wiele skutków ubocznych(drętwienie rąk,nóg,zachwianie równowagi,bardzo dokuczliwe zapominanie się,kroczące nerwobóle po całym ciele,urojone wymioty-cały organizm jest jakby w stanie skurczu, który ustępuje po około godzinie lub dłużej ,bardzo mocno osłabia nasz układ odpornościowy).Byli ludzie na forum,którzy po dziesięciu latach jeszcze mieli podobne objawy jak ja.Ciężko jest mi się zmobilizować aby opisać przebieg choroby i leczenia,ale być może wielu osobom,a w szczególności rodzinie uświadomiłoby jak należy żyć z osobą po operacji płuca a natępnie chemioterapii.Naświetlanie w tym przpadku może mieć skutki dotyczące poparzenia układu pokarmowego i oddechowego.Do każdego przypadku podchodzą tam indywidualnie,poniważ prawdopodobnie każdy organizm inaczej reaguje.Zdziwiony jestem że po tak długim okresie po operacji lekarz chce zastosować chemioterapię.U mnie zastosowano to po dwóch tygodniach jak wyszedłem z szpitala.
Życzę dużo głębokich oddechów i głowa do góry.



Temat: Historia - Lidia49
Teoretycznie wymioty mogą wystąpić przy podawaniu Neupogenu, bo to jeden z wielu objawów łączenia Neupogenu i chemioterapią. Zastanawia mnie tylko czy te objawy nie występują w początkowym okresie podawania Neupogenu po otrzymaniu chemioterapii. Mam nadzieję, że dzisiaj jest poprawa. Pozdrawiam Was serdecznie i trzymajcie się.





Temat: zdrowie a trawożerność
chyba sie zle zrozumielismy,

uwazam ze dieta jedynie miesna jest szkodliwa, i na jedzneiu tylko miesa nie zajedziesz dlaeko

powied zmi gdzie napisalem o tym ze masz jesc tylko trwae, mas z zniej nie rezygnowca, bo wloknik jest dobrym wypelniaczem,
nie znam sie za dobrze na tym, ale zagrozenia jakie nisie jedzenie tylko miesa sa bardzo duze

a jojaku nigdy nie npisalem ze jest zle, wprost przeciwnie zawiera wszytkie aminokasy potrzebne clzowiekowi,

poczytaj sobie to, to nie ja wymyslilem, ale sie z tym zgadzam:
Tygodnik "Wprost", Nr 1113 (28 marca 2004)

Chemioterapia odchudzania
Dieta Atkinsa, znana w Polsce jako dieta Kwaśniewskiego, pomaga schudnąć, ale działa podobnie jak stosowana w leczeniu chorych na raka chemioterapia - twierdzi dr John McDougall z amerykańskiego Physicians Committee for Responsible Medicine. Bogata w tłuszcze i uboga w węglowodany dieta wywołuje w organizmie tzw. kwasicę ketonową (ketozę). Efektem są zmęczenie, wymioty i brak apetytu. Podobne objawy występują podczas chemioterapii. McDougall podkreśla, że dieta wysokotłuszczowa zwiększa ryzyko chorób serca, niewydolności nerek i raka jelita grubego.
(AB)

proponuje jescze link:
http://www.wprost.pl/ar/?O=50791

i jeszce troche starszy artykul
http://www.wprost.pl/ar/?O=45943

przeczytaj zanim zapadniesz na mizadzyce,

podwyzszone cisnienie, nawet niewiele, sugeruje juz pocztki choroby miazdzycowej, ja bym ise zastanowil czy oplaca sie zatykac zyly



Temat: bolerioza - pilne


jak w temacie
czy ktos wie co to jest ?


Po pierwsze: nie bolerioza tylko borelioza
W skrocie:
1. choroba wywolywana przez bakterie Borrelia recurrentis
2. wektorami bakteri sa kleszcze
3. patogeneza i objawy kliniczne:
Okres inkubacji 3-10 dni. Poczatek choroby jest nagly z dreszczami i
raptownym wzrostem temperatury.
W tym czasie we krwi wystepuje duza ilosc bakterii. Goraczka utrzymuje
sie przez 3-5 dni, a potem opada. Chory jest oslabiony, lecz nie czuje
sie chory. Okres bezgoraczkowy trwa 4-10 dni. Po nim nastepuje drugi
napad dreszczy, goraczki, silnego bolu glowy i oslabienia. Zwykle takich
napadow jest 3-10, o zmniejszajacym sie nasileniu objawow. W okresie
goraczkowym (zwlaszcza podczas wzrostu temperatury) bakterie obecne sa
we krwi, podczas gdy w okresie bezgoraczkowym znikaja. Rzadko wykrywa
sie je w moczu.
4. Po zakazeniu wytwarza sie odpornosc, ktora zazwyczaj jest
krotkotrwala.
5 Chemioterapia zazwyczaj jest trudna. Uwaza sie, ze skuteczne sa
tetracykliny, erytromycyna i penicyliny.
6 Choroba wystepuje endemicznie w roznych rejonach swiata. Glownym
rezerwuarem sa gryzonie, ktore stanowia zrodlo zakazenia kleszczy z
rodzaju Ornitohodorus. Bakterie wystepuja we wszystkich tkankach
kleszczy i moga byc przekazane przez uklucie lub wskutek rozgniecenia
kleszcza.
Choroba moze byc rowniez przenoszona przez wszy.
7 Zapobieganie polega na unikaniu kontaktow z kleszczami i wszami oraz
higienie.
8 Nie ma szczepionek.

Za: Jawnetz, E., Melnick, J.L., Adelberg, E.A.: Przeglad mikrobiologii
lekarskiej. PZWL, W-wa 1991, wyd II. s.427-428





Temat: Sekcja Photos na stronie Mistrza
Witam
Z mojego punktu widzenia - jeżeli chodzi o wizerunek Mistrza ,na pewno nie jest chory na raka, ani nie jest po chemioterapii.
Jestem pracownikiem służby zdrowia, ludzie po kuracji przeciwnowotworowej ( radioterapia i chemioterapia) zapewniam - wyglądają znacznie gorzej. Po "chemii" - włosy tak szybko nie odrastają, ponieważ taką kurację przeprowadza się co kilka tygodni i człowiek jest prawie całkiem łysy przez kilkanaście miesięcy - także jest pozbawiony brwi.
Ktoś napisał, że to chyba zaleczony rak płuc. Nie .... raka płuc nie można zaleczyć. W tej chorobie nowotworowej statystycznie 95% ludzi umiera do 6 miesięcy, 3% do roku, a tylko 2% jest wyleczonych, ale tylko dlatego, że usuwa się im chirurgicznie całe płuco ( prawe lub lewe ) w momencie kiedy nie jest za późno - nowotwór jest wtedy wykrywany przypadkowo ( np. RTG klatki piersiowej). Objawy chorobowe u ludzi z rakiem płuc
pojawiają się, gdy już raczej nie można operować.
Chudnięcie spowodowane jest zazwyczaj chorobą układu pokarmowego ( czesto wątroba)
Życzę Klausowi zdrowia i wszystkich pozdrawiam.



Temat: Przeszczep lekiem na SM
Transplantacja komórek macierzystych do szpiku kostnego osób cierpiących na stwardnienie rozsiane (SM) może cofnąć niektóre objawy tej choroby - twierdzą amerykańscy naukowcy na łamach pisma "Lancet Neurology". U ponad 80% badanych osób lekarze odnotowali częsciowe ustąpienie symptomów neurologicznych. Badania trwały ponad 3 lata i objęły 21 chorych na remitująco-nawracającą postać SM we wczesnym stadium. W miejsce uprzednio zniszczonego chemioterapią szpiku kostnego, pacjentom wszczepiono ich własne,wcześniej pobrane komórki macierzyste. Ta terapia odbudowała szpik, uwalniając go od błędnie działających skłądników ukłądu odpornościowego. W chorobie tej układ immunologiczny atakuje własne neurony.
źródło : Rzeczpospolita/astan,reuters




Temat: nowotwory kości
opracował: J.R.Kowalczyk

Do najczęstszych nowotworów kości u dzieci i młodzieży zaliczamy mięsaka kościopochodnego (osteosarcoma) i mięsaka Ewinga.
Mięsak kościopochodny najczęściej jest zlokalizowany w okolicy kolana, natomiast mięsak Ewinga może dotyczyć kości miednicy, uda, przedramienia, albo żeber.
Nowotwory kości najczęściej występują w wieku pomiędzy 10 - 20 r. ż. i stanowią ok. 6% wszystkich nowotworów dziecięcych.

Jakie są objawy ?

Ból kości, obrzęk lub bolesność w okolicy kości lub okolicy stawu, upośledzenie prawidłowych ruchów, osłabienie kości prowadzące do złamań, ogólne zmęczenie, gorączka, utrata masy ciała, niedokrwistość. Zdarza się, że dziecko ulega urazom w czasie zabawy, a bolesność utrzymuje się długo - dłużej niż powinno wystarczyć do zagojenia urazu.

Co należy zrobić ?

Powinno być wykonane badanie radiologiczne miejsca podejrzanego oraz badania krwi w kierunku fosfatazy alkalicznej. Konieczne są badania obrazowe: CT lub MRI, scyntygrafia kości, oraz badanie szpiku. Diagnozę można jednak postawić wyłącznie na podstawie badania histopatologicznego materiału pobranego z biopsji ogniska.

Jakie są możliwości leczenia?

W leczeniu stosowane jest chirurgiczne usunięcie guza w połączeniu z chemioterapią. W przypadku mięsaka Ewinga zastosowanie znajduje ponadto radioterapia oraz, w niektórych przypadkach – megachemioterapia w połączeniu z przeszczepieniem własnych komórek krwiotwórczych.



Temat: limfocytoza-prosze opilną porade
Witam.
Proszę pamiętać, że określenie "pół roku" jest tylko określeniem przybliżonym. To nie jest tak, że kiedy minie dokładnie 6 miesięcy to jak za dotknięciem różczki wszystko zniknie. Objawy mogą wycofać się na przykład po 5 lub 8 miesiącach i wszystko to jest stanem najzupełniej prawidłowym.

Procentowy udział limfocytów systematycznie maleje, a neutrofili rośnie i to jest najważniejsze, bo świadczy o stopniowym powrocie układu odpornościowego do normy. Tak naprawdę w tej chwili czekamy na naturalną śmierć wyprodukowanych limfocytów, bo jest to jedyny sposób eliminacji limfocytów z organizmu.
Nie napisała Pani, jaka jest ogólna liczba leukocytów, a to także ma znaczenie. Jeśli ogólna liczba leukocytów jest w granicy normy, to sam fakt przesunięć % w rozmazie nie daje wskazań do biopsji szpiku.

Węzły chłonne podżuchwowe mają prawo być wyczuwalne. Mogą pozostać tak duże jak teraz nawet do końca życia dziecka, powiększając się nawet przy okresowych infekcjach.

Niestety, nie mogę Pani zaproponować lekarza innej specjalności, bo to hematolog jest osobą zajmującą się tego typu schorzeniami.

Nie ma żadnego sposobu leczenia zwiększonej jednej frakcji leukocytów. To czym dysponujemy to chemioterapia, która zabija wszystkie komórki odpornościowe, a przecież w przypadku Pani syna nie o to nam chodzi.
Hematolog ma rację, że w tej chwili jedynym leczeniem jest czas okresowa kontrola. Trzeba poczekać, aż organizm dziecka powróci do równowagi.
Pozdrawiam



Temat: Czy to rak mózgu ?
WItam.
Może opiszę Wam co miala moja siostra. Tylko, żeby nie było schiz, bo macie podobne objawy.
Rok temu zaczęła ją strasznie boleć głowa, z jednej strony, której bol promieniował do szczęki. Była słaba, leniwa, nic jej sie nie chciało robic, najchetniej lezałaby.. Poszła do lekarza rodzinnego, ktory powiedział jej,ze to migrena i dał Ketonal. Nic nie pomogło..Nagle pojawiły się bóle oczu, zwłaszcza z jednej strony,az dostrzeglismy,ze siostrze powstaje tzw sybtelny zez zbieżny, wymiotowała..Poszła znowu do rodzinnego i ten wysłał ją do okulisty, tam zrobiono jej odpowiednie badania (nota bene nic nie płaciła) i od razu po wynikach skierowano ją na tomografię komputerową, gdzie okazało się,ze w prawej częsci umiejscowił sie wielkosci 50 mm guz mózgu:oponiak. W ciagu tygodnia zrobiono jej operację i okazało się, że udało jej się wyciąć cały guz naruszając tylko opony mózgowe. W tymczasie (to trwało 2,5 miesiąca)ja naczytałam sie kilka ksiązek o nowotworach mózgu i wiem jedno: nie lekceważcie oznak , kiedy czujecie nerwobóle.. Nie oznacza to,ze od razu macie guza mózgu i umieracie.. Ale zawsze macie chyba od czegos lekarzy rodzinnych. ICH OBOWIĄZKIEM jest skierowanie Was jezeli mają podstawy do sądzenia o przypadku guza na TOMOGRAFIE. Dzis wiemy,ze gdyby nie upór naszej rodziny to moja siostra umarłaby na GUZA MÓZGU a nie na MIGRENĘ.

Jesli macie pytania , jakies problemy mozecie pisac:
3401589

A dodam jeszcze,ze moja siostra ma obecnie 24 lata, zyje sobie bardzo dobrze, nie była robiona chemioterapia an radioterapia bo nie byly konieczne. Na wynikach półrocznych tomografii komputerowej opony mózgowe czyste bez zmian nowotworowych;)



Temat: WZNOWA CHOROBY
Maya to mnie trochę zmartwiłaś. Ja też będę miał trochę pytań. Czy powodem niedokończenia dolewki Gemzaru była morfologia czy równiez próby wątrobowe? Powody rosnących prób wątrobowych mogą mieć związek jak z chorobą, ale również z trwającym leczeniem, co może skutkowac np. jakimś toksycznym uszkodzeniem miąższu wątroby. To muszą ustalić lekarze i pewnie stąd koniecznośc wykonania TK. Nie wiem jakie terminy sa oczekiwania na badania obrazowe, ale w tym wypadku to co najmniej na cito mogli Ci zrobić USG wątroby. Bóle klatki piersiowej trudno powiedzieć. Czy to jest tylko ból czy równiez jakies inne objawy typu no. kaszel? Jesli chemioterapia nie działa, to w trakcie leczenia może dojśc do progresji choroby, jak i powstania nowych ognisk raka. U Ciebie monitorowanie jest utrudnione z uwagi na brak czułości na marker CA125 jak wspominałaś wcześniej. Chociaz wobec obecnej sytuacji jeśli nie miałaś go badanego to warto byłoby zrobić takie badanie. Rozumiem, że od momentu wdrożenia Gemzaru nie miałaś żadnych badań monitorujących. Zastanawia mnie trochę, że wcześniej lekarz nie zwrócił uwagi na rosnące próby wątrobowe. Możesz napisać jaki jest poziom? Pozdrawiam



Temat: Szukam spolki do zakupu Lupronu / Lucrin
Ode mnie bardzo krótko: wszystkie objawy nadczynności nadnerczy, bez stwierdzenia problemów w samych nadnerczach.
Przysadki mózgowej raczej się nie wytnie, nadnerczy nie ma sensu bo inne narządy przejmą produkcję hormonów.
Chemioterapia Lysodrenem również nie ma sensu z tego samego powodu, poza tym po co niszczyć nadnercza, które nie są zmienione chorobowo.
Krzysiek



Temat: LEKARZE OD "PRZYCZYN"
Niestety, inicjatywa stworzenia w Polsce ośrodka eko-medycyny dopiero raczkuje.
Zajmuje się tym Jerzy Maslanky. Być może taki ośrodek powstanie w Częstochowie. Natomiast jest już wielu lekarzy, którzy mniej lub bardziej leczą przyczyny, a nie objawy, ale tak jak pisałem, nie chcą rozgłosu, ponieważ istnieje silna presja środowiska zarówno lekarskiego jak i pacjentów na leczenie schematyczne chemioterapią.
Mogliby się pojawić na tym forum, wszakże sądzę, że fanatycy tłuszczu skutecznie ich do tego zniechęcają. Musi upłynąć trochę czasu, zanim nabiorą zaufania, że nie jesteśmy kompromitującą sektą.
Pozdrawiam
JW



Temat: załamana mama
Witam!
Obawiam się, że z celiakią człowiek się rodzi. Jest to wada układu enzymatycznego w przewodzie pokarmowym i albo się to ma, albo nie.
Alergia to zupełnie coś innego. Chociaż może się zdażyć, że współistnieją.
Inną sprawą jest moment, w którym celiakia się objawia. Nie zawsze objawy są widoczne od urodzenia, można przez kilkanaście-dziesiąt lat mieć postać utajoną, która ujawnia się nagle np. pod wpływem jakiegoś silnego bodźca (chemioterapia, stres okołooperacyjny, potężna dawka antybiotyków itp.). Coraz częściej można spotkać się z przypadkami cekiakii u dorosłych, u których w dzieciństwie nic nie wskazywało na chorobę (nie chwaląc się ja tak mam).Chętnie służę literaturą na temat celiakii u dorosłych, mogę przesłać na Priva.
Pozdrawiam.



Temat: Guzy gruczołów mlekowych
objawy otrzymasz raczej w stanach zaawansowania choroby. Chemioterapia? Przedłuży życie. Ile? Tego nie wie nikt. Komfort życia? Wątpliwe. Skutki chemioterapi potrafią być bardzo ciężkie ( nie dla wszystkich zwierząt, ale dla większości tak). No i ostatnia kwestia nie jest to sprawa tania ( wiem , że pieniądze nie grają w takich przypadkach roli, ale trzeba się z tym liczyć zabierając się za takie leczenia).




Temat: Czy mogłem się zarazić wirusem hiv??????????????
masz typowe objawy osoby zakazonej wirusem hiv. Przykro mi ale jedynym sposobem jest chemioterapia która i tak tylko opóźni postęp choroby. Spróbuj nie kontaktowac sie z nikim, ponieważ hiv przenosi sie droga kropelkową! To znaczy, że nawet przez rozmowe isnieje prowdopodobieństwo zakażenia...niewielkie ale jest. Kozystaj z jednego zestawu naczyń tak by nie zarazić swoich najblizszych. Wnioskuje, że jestes osobą dość młodą skoro nie wiesz nic o wirusie hiv tak powszechnym teraz o którym się tak często mówi, tak więc najlepiej bedzie jeśli powiesz o wszystkim rodzicom(napisz najlepiej list żeby ich nie zarazić) i udajcie się niezwłocznie do lekarza hivologa. Postaraj się o maskę przeciw gazową która filtruje wirusa go powietrza. współczuje i pozdrawiam



Temat: Czy to nawrot choroby?
Ania markery niby w normie, badania obrazowe nic nie pokazują. Pytanie czy diagnostyka obrazowa w związku z gromadzeniem się płynu była wystarczająca.
Obecnie zastosowana chemia to Caelyx czyli Doksorubicyna liposomalna stosowana w drugim rzucie chemii po krótkim czasie ustalonej wcześniej remisji choroby. Zastanawia brak uchwytnych zmian. Tabletki moczopędne powinny też częściowo działać na zbierający się płyn. Samopoczucie obecne może być takie z uwagi na nowy podany lek i pierwszą reakcję organizmu. Częściowo ucisk wody na narządy wewnętrzne może niektóre objawy nasilać. Czy ciocia dostała leki przeciwwymiotne do stosowania w domu? Nie rozumiem stwierdzenia - ma kontrolować poziom CA125 co trzy miesiące. Czy ciocia miała je w ogóle podwyższone na którymkolwiek etapie choroby? Powinna mieć bezwględnie napisane w wypisie poziom CA125 i wynik badania płynu.
Stadium choroby IIIB ze średnim stopniem zróżnicowania komórek nowotworowych. Wykonano operację usunięcia macicy, przydatków, sieci i węzłów chłonnych. Węzły jak wskazują wygląda na to były bez ognisk raka. Morfologia Leukocyty, Hemoglobina, płytki w normie. Chemioterapia standartowa Taxol plus Carboplatyna.
Pozdrawiam



Temat: Bardzo proszę o podpowiedź i pomoc - rak jajnika
Postarajcie się aby sąsiadka przynajmniej trafiła na ginekologię PAM na Pomorzanach w Szczecinie. Lepiej będzie jak tam sąsiadką zajmą się lekarze, bo to szpital akademicki z lekarzami o specjalizacji ginekologii onkologicznej. Najlepiej tam zadzwonić i zapytać się jak sąsiadka może tam trafić i jakie ma podejrzenie. Taki szpital jak w Stargardzie Szczecińskim nie powinien moim zdaniem podejmowac wykonywania operacji przy podejrzeniu raka jajnika z przerzutami. Wiele wskazuje że jednak jest to rak jajnika. Typowe objawy gastryczne, wodobrzusze i bardzo podwyżoszone CA125. Podstawą leczenia tej choroby jest optymalny i radykalny zabieg chirurgiczny i potem chemioterapia. W razie pytań proszę pisać. Pozdrawiam



Temat: choroba popromienna, niedrożność jelit

9 lat temu stwierdzono u niej nowotwór szyjki macicy. Usunięto nowotwór - leczyli chemioterapią i naświetlaniem. Ja bym sugerowała konsultację w Centrum Onkologii w Warszawie,moja siostra przechodzi właśnie leczenie -naświetlania +chemia,rozmawiałam z lekarzem i często tego typu objawy są następstwem tego leczenia.Szczególnie radioterapia przepala jelita i powoduje silne biegunki wymioty co prowadzi do dużego spadku wagi.Dlatego myślę,że dobrze by było skonsultować to z dobrymi specjalistami w Warszawie



Temat: Leukopenia + trudno gojace rany na twazry i glowie
Witam. Trudno opisac jaki mam problem. Po krotce: Mialam raka - usuniety, poznie transfuzja +chemioterapia + bomba kobaltowa. Poznie czyraki na twarzy..antybiotyki pomagaly na chwilke. Okazalo sie ze mam leukopenie. Ale to nie wszytsko rany wygladaly jakgdybym byla poparzona.......kolejne podejrzenia ze mam b. glebokie owrzodzenia. Generalnie skonczylo sie na tym ze wyladowalam w szpitalu psychiatrycznym z ranami bo lekarze dermatolodzy powiedzieli ze ranie sie sama. Natomiast rany niestey sie przemieszcaja oczysczaja sie a z nich wyplywa smierdzxaca krew+ropa i skrzeplina. Jestem wlasciwie bezradani bo tak naprawde nikt nie podjal sie leczenia oprcz immunoloha (TFX). Nie mam kasy wiec specjalistyczne badania krwi nie wchodza w rachube. Jesli ktos bedzie mial jakies informacje, badz np podobne objawy - bede wdzieczna.



Temat: Nasza historia.
Myślę, że leczenia raka jajnika w wieku 70 lat jest dużym wyzwaniem. Z tego co piszesz to objawy i dolegliwości u mamy typowe, jak przy takim agresywnym leczeniu. Spadek markera zawsze jest korzystny, ale jak to napisałem Basi poziom ponad 200 nie jest jeszcze wystarczający, aby prognozować zakończenie leczenia. Spadek płytek krwi był można wręcz powiedzieć niebezpieczny dla Twojej mamy i lekarze napewno prawidłowo zaaregowali leczeniem, co jak rozumiem przyniosło pożądany skutek. Sterydy z reguły mogą podnosić poziom cukru we krwi, nawet u tych, którzy nie chorują na cukrzycę, ale nie jest to reguła, bo to zależy od dawki i częstotliwości ich zażywania. Chemioterapia ma też za zadanie powstrzymanie procesu tworzenia się wodobrzusza.
Wspieraj mamę z całych sił. Pozdrawiam i trzymaj się.
Pozdrawiam również mamę. Robert



Temat: Historia Barbary
Basia ja będę obstawał, że powinnaś się jak najszybciej zgłosić do swojego onkologa prowadzącego dotychczas Twoje leczenie chemioterapią. Przekazać mu wszystkie ostatnie badania, których nie widział. Nie wierzę, żeby nie znalazł się ktoś kto mógłby Ciebie tam zawieść. Musisz stanąć "na głowie". Wymaga tego sytuacja i towarzyszące objawy. Naprawdę nie żartuję. Pozdrawiam Ciebie serdecznie.



Temat: Pozytywne myślenie
Witaj!
Też nie lubię stwierdzeń typu "wszystko będzie dobrze", choć wiem, że ludzie tak mówiący mają dobre intencje.
Nie wiem, co dokładnie oznacza dla Was "pozytywne myślenie". Jeśli oznacza wiarę w pewne wyleczenie wbrew temu, co mówi nauka, zgadzam się z Wami, że nie ma to raczej wpływu na leczenie.
Wiem jednak, że odporność psychiczna ma pewien wpływ na leczenie. Tak jak pisała in situ, czasem negatywne nastawienie do leczenia, może spowodować rezygnację z leczenia. Moja mama wierzyła, że chemioterapia przyniesie pewne dobre skutki. Miała bardzo dobre wyniki krwi przez całe sześć pierwszych cykli, wymioty pojawiły się dopiero pod koniec. Jednak miała bardzo silne bóle brzucha. Lekarze stwierdzili, że to na tle nerwowym. Później podobne objawy miała przy wizytach kontrolnych w szpitalu. Było coraz gorzej i trwało to coraz dłużej. Potem po paru miesiącach znów podano chemię, tym razem silne bóle, ogólne złe samopoczucie trwało przez cały okres do kolejnego cyklu. Chemię przerwano. Oczywiście nie wiadomo, czy gdyby chemia była kontynuowana, spowodowałaby dalszą regresję, ale może tak.
Nie jestem też za tym, żeby przymować najgorsze warianty, ani za tym, żeby każdemu choremu mówić, ile mu czasu zostało. Jeśli pyta, można powiedzieć, jakie są średnie, mediany itp, wyraźnie podkreślając, że to są tylko wielkości statystyczne i że istnieje coś takiego, jak odchylenie od średnich.
Trudno powiedzieć dlaczego są tacy, którzy żyją z "taką samą" diagnozą dużo dłużej. Wiele osób wierzy, że to cuda. Myślę, że zwykle nie ma obiektywnego wyjaśnienia, czy to cud czy nie i na tym chyba polega wiara.



Temat: stres a problemy żołądkowe - proszę o porade
Sorry del, faktycznie nie za bardzo na temat odpowiedziałam
Na podstawie tego co napisałes, myślałam, że masz problemy z wybiciem helicobacter...


wykryto takze helicobacter...

na ile pomogla Wam eradykacja helicobacter?
czy cos dala jesli tak to po jakim czasie doszlo do zagojenia ?

Jestem pod opieka lekarza ktory sam juz nie wie co ma robic...
dla mnie leczenie tego zoladka to tak ciezkie jak dla kogos chemioterapia
wyczerpanie przez bole i do tego objawy uboczne lekow
i po prostu pojawil sie u mnie silny lęk o wlasne zdrowie

jak wylecze ten zoladek to bede najszczesliwszy na swiecie poradzcie cos


Moja znajoma męczyła się przez dłuższy czas, zazywając źle dobrane antybiotyki, zanim trafiła na dobrego lekarza, stąd chciałam Ci "podpowiedziec" żebyś zwrócił uwagę, czy właściwie lekarz Cię leczy.
Myślałam, że wybijasz...Sorry



Temat: Prośba o interpretację
Tara,
Chemię podać nieważne jaką precyzyjnie, no może tyle że musi tam być cisplatyna, wykonać TK jamy brzusznej później, ewentualnie gastroskopię jeśli objawy brzuszne się utrzymają.
Nasze spekulacje są natury czysto teoretycznej i nie mogą powstrzymywać od zdecydowanego działania. Chemioterapia guzowo specyficzna jest sprawą istotną ale nie przeceniałbym w tym momencie znaczenia dostosowywania precyzyjnego przy lstarych ekach cytostaycznych jakie mamy w dyspozycji choć są pewne nowatorskie leki "celowane", które otwierają nowe możliwośći gdy wiemy precyzyjnie z czym mamy do czynienia



Temat: rak płuc - historia mojej mamy i pytanie

W tej chorobie wszystko zalezy od organizmu chorego.

Gdy czytam taki zwrot, zawsze zastanawiam się "co autor miał na myśli".

Otóż obiektywnie, wyniki leczenia zależą od:
1) samego guza: jego budowy histopatologicznej, tego czy daje kliniczne objawy zespołów paranowotworowych (DRP to guz neuroendokrynny)-a to też ma wpływ na rokowanie, jego chemio i radio wrażliwości, i w końcu stopnia zaawansowania;
2) chorego: w jakim jest stanie ogólnym (obecność ewentualnych chorób współtowarzyszących, oraz stopień sprawności wg Karnofskiego lub Zubroda).

To tyle.

Co do faktu, iż chemioterapia w DRP to leczenie jedynie paliatywne, a jedynie chemioradioterapia może być leczeniem radykalnym - nie ma żadnych wątpliwości.



Temat: drobnokomorkowy rak pluc-poczatek walki
Aniu,
3-miesięczny "urlop" jest, powiedzmy, normą. Choćby z tego względu, że zbyt częste badania radiologiczne (obrazowe) nie są wskazane z oczywistych względów.
3-miesięczny "urlop" oznacza też, że zakończono leczenie "pierwszego rzutu".
Natomiast: zasadą jest, że jeśli cokolwiek będzie się działo wcześniej (objawy kliniczne) niż za owe 3 miesiące - to się interweniuje; możliwa jest chemioterapia II rzutu (inny skład), lub (albo raczej) naświetlania paliatywne.
Natomiast zapewnienie pacjenta chorego na DRP przy braku remisji całkowitej po leczeniu chemicznym I rzutu, że przez najbliższe 3 miesiące nic się nie będzie działo jest niedorzeczne - i faktycznie traktuje DRP "jak katar"...
W przebiegu tej choroby zresztą niczego nie można być pewnym.

pozdrawiam serdecznie.



Temat: Chemioterapia dootrzewnowa w raku jajnika
Najkorzystniejszy wpływ na przeżycie pacjentek leczonych na raka jajnika ma -
podawana bezpośrednio do jamy brzusznej (dootrzewnowo) - kombinacja pochodnych
platyny i taksanów, wskazują analizy badaczy z Grecji, Wielkiej Brytanii i USA.
Artykuł na ten temat zamieściło pismo "Journal of the National Cancer
Institute".

Podstawową metodą leczenia raka jajnika jest operacja chirurgiczna. Jednak w
stadiach zaawansowanych, gdy dojdzie już do przerzutów niezbędne jest
zastosowanie chemioterapii.
Jak podkreśla kierujący badaniami dr John P. A. Ioannidis z Wydziału Medycyny
Uniwersytetu Ioanninie (Grecja), w ciągu ostatnich 4 dekad odnotowano wyraźny
postęp w chemioterapii raka jajnika. Odzwierciedleniem tego jest wydłużanie się
czasu przeżycia kobiet z tym nowotworem na przestrzeni lat.

Aby sprawdzić, w jakim stopniu różne metody chemioterapii przedłużają życie
pacjentek, naukowcy pod kierunkiem dr Ioannidisa przeanalizowali wyniki
leczenia 15609 kobiet z rakiem jajnika. Dane pochodziły z 60 różnych prac
opublikowanych między 1971-2006 i dotyczyły różnych metod chemioterapii oraz
ich wpływu na czas przeżycia pacjentek.

Analiza ujawniła, że najkorzystniej na długość życia kobiet z rakiem jajnika
wpływała kombinacja pochodnych platyny z taksanami (należy tu np. Taxol).
Podawana dootrzewnowo kombinacja ta obniżała ryzyko zgonu o 55 proc. w
porównaniu z terapiami, nie wykorzystującymi żadnego z dwóch leków. W przypadku
innej metody podawania leków spadek ryzyka zgonu wynosił 42 proc. Natomiast
chemioterapia wykorzystująca wyłącznie pochodne platyny obniżała ryzyko średnio
o 40 proc., gdy leki podawano dootrzewnowo i średnio o 30 proc. w przypadku
innej metody aplikacji leku.

Jak przypominają autorzy pracy, duży postęp w leczeniu raka jajnika przyniosło
wprowadzenie w latach 80. pochodnych platyny. Jednak największym jak dotąd
przełomem w tej dziedzinie jest połączenie pochodnych platyny z taksanami,
podkreślają.

Rak jajnika jest najbardziej agresywnym kobiecym nowotworem. Z powodu tego
nowotworu umiera więcej kobiet niż na raka piersi i raka macicy łącznie. W
dużym stopniu przyczynia się do tego fakt, że rak jajnika ma mało
charakterystyczne objawy i często jest wykrywany w zbyt zaawansowanym stadium,
gdy daje już przerzuty.
źródło pochodzenia Onet.pl
wiadomosci.onet.pl/1435610,16,1,0,120,686,item.html



Temat: Kolibakterioza
Chorobę tą wywołują pałeczki z rodzaju Escherichia coli. Powodują one często duże straty w hodowlach, gdzie higiena utrzymania i żywienia nie jest zbytnio przestrzegana. Największą śmiertelność obserwuje się u młodych piskląt, najczęściej w pierwszych tygodniach życia. U starszych ptaków choroba przebiega najczęściej w postaci przewlekłej. Choroba objawia się wodnistą biegunką oraz ogólnym osłabieniem organizmu. W kolejnej fazie choroby występują problemy w oddychaniu, następuje szybkie odwodnienie ptaków i śmierć.
Źródłem zakażenia są ptaki dzikie, wodne, zwierzęta gospodarskie i skażona pasza. Leczenie jest skuteczne tylko w początkowej fazie choroby, po odpowiednim doborze antybiotyków. Zapobieganie polega na utrzymywaniu pomieszczeń hodowlanych w czystości i ich okresowej dezynfekcji.
Powyższy opis jest mojego autorstwa. Poniżej zamieszczam bardziej naukowo opracowany opis ze strony http://www.ppr.pl/artykul.php

KOLIBAKTERIOZA (Colibacteriosis)

Przyczyna
Chorobę wywołują patogenne serotypy E. coli.

Źródła i drogi zakażenia
Drogą zakażenia jest układ oddechowy oraz przewód pokarmowy, a źródłem zarazka jest zanieczyszczona bakteriami woda, karma, sprzęt itp. E. coli powoduje również zamieranie zarodków.

Wrażliwy gatunek
Kury, indyki, kaczki i inne gatunki drobiu oraz liczne gatunki ptaków.

Objawy kliniczne
Wybuchowi choroby sprzyjają nieodpowiednie warunki mikroklimatyczne, nadmierne zagęszczenie ptaków i błędy w chemioterapii.
U brojlerów choroba przebiega z objawami zapalenia układu oddechowego i pokarmowego. Występuje osowiałość duszność, charczenia, biegunka, kał jest barwy brązowo żółtej lub białej. U niosek obniża się nieśność i pojawiają się jaja z wadliwą skorupą.

Objawy sekcyjne
Powiększenie wątroby i śledziony. Narządy te są bardzo silnie przekrwione, a w wątrobie stwierdza się obecność żółtozielonych ognisk. Najbardziej charakterystyczne zmiany to włóknikowe zapalenie worka osierdziowego, torebki wątroby i śledziony, worków powietrznych i otrzewnej. W jelitach stwierdza się stan zapalny błony śluzowej. U niosek zmiany zapalne dotyczą układu rozrodczego: jajnika i jajowodu.

Leczenie i zapobieganie
Skuteczna chemioterapia musi opierać się na wynikach badania bakteriologicznego. Obserwuje się duże zróżnicowanie wrażliwości izolatów E. coli w stosunku do antybiotyków i chemioterapeutyków stosowanych w terapii choroby.
Program profilaktyki choroby u brojlerów zakłada prowadzenie szczepień w stadach rodzicielskich. Uodpornione nioski przekazują przeciwciała matczyne, które zabezpieczają ptaki przed zachorowaniem w pierwszych tygodniach życia.



Temat: Guz Wilmsa

autor: J.R.Kowalczyk

Guz Wilmsa jest nowotworem złośliwym nerki i występuje u 6 – 7% wszystkich dzieci z nowotworami. Częstszy jest u dzieci poniżej 7 r. ż.. Najlepsze wyniki leczenia w guzie Wilmsa osiąga się wówczas, kiedy rozpoznanie jest postawione wcześnie, zanim dojdzie do rozsiewu nowotworu w postaci przerzutów.

Jakie są objawy ?

1. guz w obrębie jamy brzusznej i/lub ból jamy brzusznej,
2. wymioty i nudności,
3. zaparcia,
4. utrata łaknienia,
5. gorączki nieznanego pochodzenia,
6. poty nocne,
7. nieprawidłowy kolor moczu, albo obecność krwi w moczu,
8. złe samopoczucie.

U dziecka mogą występować niektóre, albo wszystkie spośród tych objawów. Są one wynikiem obecności nowotworu nerki. Guz może być czasami wyczuwalny w obrębie jamy brzusznej, ale może być trudny do wykrycia palpacyjnie, ponieważ może wzrastać na tylnej ścianie nerek do wnętrza jamy brzusznej. Czasami występujące objawy są rozpoznawane jako infekcja w obrębie przewodu pokarmowego i w związku z tym podejmowane jest tylko leczenie objawowe. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli powyższe objawy utrzymują się przez szereg dni powinno to być przedmiotem troski i należy skontaktować się z lekarzem pediatrą.

Jakie wykonuje się badania ?

Zazwyczaj rozpoznanie guza Wilmsa jest możliwe wówczas, kiedy guz osiąga dość duże rozmiary. Mimo tego w większości przypadków nie dochodzi jeszcze do powstania przerzutów. Badania laboratoryjne obejmują :

1. morfologię krwi, badania elektrolitów oraz pewnych związków biochemicznych krwi,
2. badania moczu,
3. badania obrazowe, ultrasonografia jamy ustnej, tomografia komputerowa, magnetyczny rezonans jądrowy, zdjęcie radiologiczne klatki piersiowej.

Jakie są możliwości leczenia guza Wilmsa ?

W leczeniu stosuje się zazwyczaj 4 cykle leczenia chemicznego, a następnie zabieg operacyjny, który najczęściej wiąże się z koniecznością usunięcia chorej nerki. Po zabiegu operacyjnym i zagojeniu się rany kontynuowana jest chemioterapia tzw. pooperacyjna, której intensywność i długość jest uzależniona od wyniku badania histopatologicznego usuniętego guza. W przypadku stadium I i II jest mniej intensywna, natomiast w III i IV stadium i przy niekorzystnej histologii jest bardziej intensywna i trwa dłużej. W tych przypadkach jest również konieczność przeprowadzenia radioterapii.

Czy można wyleczyć dziecko z guzem Wilmsa ?

Przy odpowiednio wczesnym rozpoznaniu i przy zachowaniu wszystkich warunków określanych we współczesnych programach terapeutycznych jest możliwe wyleczenie ok. 90% dzieci z guzem Wilma. Wyniki można więc określić jako bardzo dobre.



Temat: Kilka słów o Pani dr Ewie Dąbrowskiej
Dr Ewa Dąbrowska należy do nielicznej grupy osób świata medycznego, propagujących detoksykację oraz częściowy lub całkowity post jako metodę leczenia wielu schorzeń. Ta stara metoda ma swoje korzenie w zapisach Starego Testamentu Pisma Świętego.

Niestety niewielu lekarzy w Polsce rozumie, podobnie jak Pani Dr Ewa Dąbrowska, że główną przyczyną tzw. chorób "cywilizacyjnych" (zwyrodnieniowych) jest wieloletnie przeka-rmienie i bardzo wadliwe żywienie wogóle.

Najskuteczniejszym lekiem jest dieta półgłodówkowa lub głodówka zwana często postem a znana i stosowana w medycynie od dawien dawna. Metoda ta zastąpiona została w XIX wieku chemioterapią i zastosowaniem leków farmaceuty-cznych, które to usuwają TYLKO OBJAWY chorób w żaden sposób nie wpływając na przyczynę powstania choroby, a nadto często w znaczący sposób zatruwając nasz organizm.

Niestety - dzisiejsza medycyna, pogrążona i zakochana w chemii i z histerycznym nieomal lękiem odnosi się do leczenia głodem (Doc. Dr med. hab. Kinga Wiśniewska-Roszkowska)

Z punktu widzenia medycyny jasne jest, że odcięcie lub znaczne zmniejszenie dostarczania pokarmów do organizmu zmusza go do tzw. żywienia wewnętrznego (endogennego), czyli do pobierania wartości z własnych naszych tkanek. Przy czym zostaje zachowana "hierarchia ważności" i w pierwszym rzędzie zużyte zostają złogi, nadmiary, komórki zestarzałe i zwyrodniałe, przez co organizm nasz się regeneruje, odmładza a choroby zostają wyeliminowane i to w samym źródle ich istnienia. NIE OBJAWY - TYLKO PRZYCZYNY.

Otóż, okazuje się, że znaczna część tkanek w naszym ciele jest młodsza niż 30 dni! Z czego zatem jest zbudowana? Atoli właśnie z tego co dostarczyliśmy do naszego organizmu.

Pani Dr Ewa Dąbrowska jest autorką książek na temat żywienia i zdrowia; jest również wykładowcą na arenie międzynarodowej oraz gościem wielu programów radiowych i telewizyjnych.

Szczególnie popularna jest jej dieta owocowo-warzywna, którą prezentujemy w naszym serwisie.

Jest osobą nader skromną i głęboko życzliwą dla każdego człowieka. Szczególnie tego chorego - Miłosierna Samarytanka.
Dziękujemy Jej z całego serca.




Temat: Jagody mogą zabić
Wybierasz się do lasu? Uważaj! Jagód, poziomek, malin i innych leśnych owoców
nie jedz prosto z krzaka, mimo że tak właśnie smakują najlepiej. W ten sposób możesz
nabawić się bąblowicy. Śmiertelnie groźną chorobę wywołuje tasiemiec

Pasożyt trafił do Polski w 1994 roku. Najczęściej ujawnia się w województwie
pomorskim, na Warmii i Mazurach, na Podkarpaciu. W tym roku odnotowano
już 15 przypadków zachorowania na bąblowicę.

Jak atakuje pasożyt?

– Do jagód i poziomek są przyczepione niewidoczne ludzkim okiem jaja tasiemca.
Mogą tam trafić razem z kałem lisów – mówi prof. Józef Knap
z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Nie ma szans, że na jagodach „coś” wzbudzi
twoje podejrzenia. – Kał lisa jest płynny i bezwonny. Z pewnością go
nie zauważymy – ostrzega prof. Knap

Jaja tasiemca, po połknięciu, przedostają się do krwi i z nią rozprzestrzeniają się
do różnych części ciała. Z jaja wylęga się larwa, a wokół niej zaczyna rosnąć
torbiel – larwa osiedla się w organizmie człowieka i rozwija się jako podobny
do nowotworu guz. Larwy atakują głównie wątrobę, płuca lub mózg. Zakażenie
może się rozwijać nawet przez kilkanaście lat.

Choroba jest podstępna. Bąblowica może przebiegać bez objawów, aż do chwili
pęknięcia torbieli, wówczas przy silnym kaszlnięciu powoduje wodniste wymioty.
Dopiero jednak dokładne badanie w laboratorium pozwala wykryć tasiemca.
W większości przypadków bąblowicę rozpoznaje się przypadkowo,
przy podejrzeniu zupełnie innej choroby. A objawy pojawiają się
dopiero po 10–15 latach. Leczenie jest długie. Torbiele i uszkodzenia tkanek,
jakie spowodował tasiemiec, usuwa się chirurgicznie, konieczna jest wieloletnia
chemioterapia. Nieleczona bąblowica prowadzi do nieuchronnej śmierci.

Brzmi to przerażająco, ale potwornego tasiemca można uniknąć w prosty
sposób - myjąc dokładnie wszystkie leśne owoce przed zjedzeniem.

Źródło - efakt.pl

Całe szczęście że ja wogóle nie przepadam
za tego typu owocami leśnymi.



Temat: Uwaga na leśne jagody

W co drugim słoju jagód jest zaraza.

Epidemiolodzy apelują, by nie jeść leśnych jagód, poziomek i malin prosto z krzaka, bo rośliny często są "hotelem" dla tasiemca o nazwie bąblowiec. Wywołuje on bąblowicę, która wyniszcza organizm jak rak. "Koledzy z Wojskowego Instytutu Higieny przebadali kilkadziesiąt słoików jagód. W co drugim były jaja bąblowca" - zdradził "Faktowi" prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Pasożyt trafił do Polski w 1994 roku. Najczęściej ujawnia się w województwie pomorskim, na Warmii i Mazurach, na Podkarpaciu. W tym roku odnotowano już 15 przypadków zachorowania na bąblowicę - pisze "Fakt".

Jak atakuje pasożyt?

"Do jagód i poziomek są przyczepione niewidoczne ludzkim okiem jaja tasiemca. Mogą tam trafić razem z kałem lisów" - mówi prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Nie ma szans, że na jagodach "coś" wzbudzi twoje podejrzenia.

"Kał lisa jest płynny i bezwonny. Z pewnością go nie zauważymy" - ostrzega prof. Knap. Jaja tasiemca, po połknięciu, przedostają się do krwi i z nią rozprzestrzeniają się do różnych części ciała. Z jaja wylęga się larwa, a wokół niej zaczyna rosnąć torbiel - larwa osiedla się w organizmie człowieka i rozwija się jako podobny do nowotworu guz.

Larwy atakują głównie wątrobę, płuca lub mózg. Zakażenie może się rozwijać nawet przez kilkanaście lat. Choroba jest podstępna. Bąblowica może przebiegać bez objawów, aż do chwili pęknięcia torbieli, wówczas przy silnym kaszlnięciu powoduje wodniste wymioty. Dopiero jednak dokładne badanie w laboratorium pozwala wykryć tasiemca. W większości przypadków bąblowicę rozpoznaje się przypadkowo, przy podejrzeniu zupełnie innej choroby. A objawy pojawiają się dopiero po 10-15 latach.

Leczenie jest długie. Torbiele i uszkodzenia tkanek, jakie spowodował tasiemiec, usuwa się chirurgicznie, konieczna jest wieloletnia chemioterapia. Nieleczona bąblowica prowadzi do nieuchronnej śmierci.

Prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego

"Dawniej jedliśmy z żoną i dzieckiem jagody prosto z lasu. Dziś bym się nie odważył. Kiedyś koledzy z Wojskowego Instytutu Higieny przebadali kilkadziesiąt słoików jagód, które kupili u kobiet sprzedających leśne owoce przy drodze. W co drugim były jaja bąblowca. To przerażające, bo bąblowica wyniszcza człowieka jak nowotwór. Może zabić lub sprawić, że będzie konieczny przeszczep wątroby"

Źródło: www.dziennik.pl




Temat: drobnokomorkowy rak pluc-poczatek walki
Aniu,
z tą kapsaicyną i jej oddziaływaniem na układ nerwowy to była z mojej strony taka mała uszczypliwość ;) w odpowiedzi na agresywne wypowiedzi osoby jej stosującej :) tak więc nie bierz sobie tego za bardzo do serca.
Co myślę o "kompociku z papryki" wiesz, więc ie zdziwi Cię zapewne moja rada, by tego się nie tykać.. Tym bardziej, że pojawiły się jakieś nowe wypowiedzi o uszkodzeniu wątroby w trakcie tej "kuracji". Nie są one potwierdzone, ale tak samo nie jest w ogóle zbadane ani potwierdzone działanie podawanie tego ekstraktu np. w połączeniu z klasyczną chemioterapią. W każdym razie nie stosujcie NICZEGO o czym nie wiedziałby onkolog prowadzący.
Co do agresywnych zachowań ojca - co prawda schemat PE teoretycznie powoduje jedynie neuropatie obwodowe, ale byłabym daleka od twierdzenia, iż z całą pewnością nie ma wpływu na OUN.
Ponadto nie mamy pewności, iż Twój ojciec nie cierpi na stany depresyjne lub depresję ; wielu pacjentów onkologicznych ma depresję. Jednym z jej objawów bywają agresywne zachowania.
Kolejna ewentualność to faktycznie przerzuty do OUN, jednak z tym byłabym ostrożna, na tym etapie leczenia obecność guza w OUN (o rozmiarach na tyle istotnych by powodował objawy kliniczne) musiałaby być.. po prostu pechem. Świadczyłoby to o małej chemiowrażliwości komórek nowotworu, co się zdarza przy DRP, ale dość rzadko.
Jednak sądzę, że będzie rozsądnie wspomnieć o tym onkologowi prowadzącemu (niekoniecznie przy Twoim tacie). Niech o tym wie.
Co do badań - raz Ci już opisałam jakie są właściwe procedury, wstrzymaj się z ingerencją do czasu, aż poznacie wynik TK klatki piersiowej. Wtedy zobaczymy co zaleci onkolog i w razie odczucia iż można zrobić coś więcej (co zgodne jest ze standardami postępowania w leczeniu DRP) będzie okazja i czas do interwencji.

Jeszcze wyjaśnię Ci co Billyb i ja mamy na myśli pisząc, iż dane badania dodatkowe na obecnym etapie "nie wniosłyby niczego" - dosłownie oznacza to, iż cokolwiek by na nich nie wyszło - nie zmieniłoby obecnego schematu leczenia. Przerzuty odległe w DRP również leczy się schematem PE.
A naświetlań paliatywnych Twój ojciec zapewne obecnie mieć nie musi.

Pozdrawiam serdecznie.



Temat: Sznaucerka małej czarnej
Nie pisałam wczoraj, bo dość późno wróciliśmy. Zrobiliśmy usg i rtg kręgosłupa. Usg wykazało miernie nasilone cechy przewlekłego zapalenia trzustki, ale żadnych w zasadzie zmian ogniskowych, ani w obrębie śledziony, nerek, wątroby. Pani doktor w ogóle nie stwierdziła żadnych zmian narządów jamy brzusznej. Za to bolesny kręgosłup (i to dość bolesny), może wynikać z faktu, że Wiki przez bardzo długi okres przyjmowała sterydy, w związku z czym pojawiło się wysycenie kości kręgosłupa, czyli coś na kształt osteoporozy u kobiet. Niepokojący jest jednak ból karku: taki napadowy, ale dość ostry. Wczoraj dr Uznańska i dr Jagielski wałkowali ją na wszystkie strony, sprawdzali w jakim stopniu reaguje na ból, szczypali, rozciągali łapki i naciskali we wszystkie możliwe miejsca. Powiedziałam im tez o częstym drżeniu kończyn przednich, które wczoraj reagowały na każdy dotyk. No to teraz do meritum: bolesność okolic trzustki jest na chwilę obecną raczej usprawiedliwiona, zważywszy na to przewlekłe zapalenie, natomiast niepokojące sa raczej objawy bolesności kręgosłupa i sztywniejącego karku. Odpukać w niemalowane, ale może być to również naciekanie nowotworu na rdzeń kręgowy Badaniem, które mogłoby to potwierdzić jest tomografia, albo rezonans magnetyczny (jedno albo drugie, bo już mi z głowy wyleciało). Koszt zabiegu wynosi ok. 900 zł, ale jak powiedział DJ, nie da nam 100% (wyjasnił dlaczego, ale za dużo pisania). Poza tym, co nam to da? Chemioterapia w przypadku Wikuni nie wchodzi już raczej w grę.

Odstawiliśmy jeden antybiotyk: teraz dostajemy enrobioflox, a poza tym aspargin, przeciwbólowo tolfedine i myolastan. Jesli chodzi o ten ostatni lek to na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że postawił Wikę na nogi
Póki co, widzę od wczoraj znaczną poprawę. Opchnęła dzisiaj sporo Gerbera - jarzynka z jagnięciną, często podajemy też kleik z siemienia lnianego, który naprawdę jej smakuje! Reszta leków pozostała bez zmian.

Uff, nie wiem czy będzie się wam chciało czytać ten przydługi epos, ale chciałam w skrócie, a wyszło jak zwykle.




Temat: Związek roślinny niszczy komórki białaczki
Związek obecny w wielu owocach, warzywach oraz w czerwonym winie zabija komórki białaczki, oszczędzając zdrowe krwinki - o wynikach amerykańskich badań informuje pismo "Journal of Biological Chemistry". Autorzy pracy liczą, że ich odkrycie pomoże opracować mniej toksyczne dla pacjentów metody leczenia białaczek, nowotworów krwi.

Białaczki to liczna grupa nowotworów wywodzących się z białych krwinek. W trakcie ich rozwoju, w szpiku kostnym dochodzi do powstawania dużych ilości nieprawidłowych krwinek, wypierających krwinki zdrowe. Powoduje to takie objawy, jak osłabienie, nawracające infekcje, czy skłonność do krwawień. W zależności od rodzajów białaczki uzyskuje się różne efekty terapeutyczne.

"Obecne metody leczenia chorych na białaczki, jak chemioterapia czy radioterapia, niszczą również zdrowe komórki i tkanki. Przez to mają wiele niepożądanych działań ubocznych, których skutki mogą utrzymywać się przez wiele lat" - wyjaśnia jeden z autorów pracy dr Xiao-Ming Yin z Uniwersytetu w Pittsburgu. Dlatego naukowcy na całym świecie od lat poszukują bardziej specyficznych terapii, które byłyby łagodniejsze dla pacjenta.

Badacze z zespołu dr Yina prowadzili doświadczenia na komórkach różnych białaczek hodowanych w laboratorium. Testowali na nich przeciwnowotworowe własności powszechnego składnika warzyw, owoców oraz czerwonego wina - tzw. 3-rutynozydu cyjanidyny (C-3-R).

Należy on do grupy antocyjanów, czerwonych barwników roślinnych. W tym przypadku rutynozyd pochodził z jeżyn.

Okazało się, że po 18 godzinach C-3-R w niższej dawce niszczył ok. 50 proc. komórek ludzkiej białaczki z tzw. linii HL-60.

Natomiast, gdy badacze podwoili dawkę ginęły wszystkie komórki białaczki. Związek wykazywał podobne działanie wobec innych rodzajów białaczek, jak również wobec komórek chłoniaków, nowotworów układu odporności. Nie niszczył natomiast zdrowych komórek krwi, podkreślają naukowcy.

Jak tłumaczą, C-3-R zabijał komórki nowotworów wywołując w nich procesy samobójczej śmierci, tzw. apoptozy. Co ciekawe, w komórkach zdrowych C-3-R działa jak przeciwutleniacz, neutralizując wolne rodniki, cząsteczki bardzo toksyczne dla komórek i tkanek. Natomiast w komórkach białaczek i chłoniaków związek ten paradoksalnie przyczynia się do gromadzenia wolnych rodników i na tej drodze aktywuje apoptozę.

Autorzy pracy uważają, że dzięki tak zróżnicowanym efektom działania związek może stać się wybiórczym lekiem przeciwnowotworowym. Najpierw trzeba będzie jednak sprawdzić jego przeciwnowotworowe własności w testach na zwierzętach, zaznaczają.

www.zdrowie.onet.pl



Temat: CZERNIAK U BULDOŻKA :"(
A skąd to ogłoszenie? Jak Wawa czy okolice to polecam Jagielskiego, ale czerniak to trudna sprawa. Diagnoza nie rokuje pomyślnie. Zależy też jak ten guz leży, gdzie, czy nie nacieka na kości itp. Rzadko wycina się guzy na głowie, gdyż nowotwór zawsze tnie się z marginesem zdrowej tkanki, a na głowie niestety - czasem żeby to spełnić nie pozostałoby nic jak ucięcie głowy. Powiem tak - mamy w lecznicy pacjenta - jamnika, w którego wykryto czerniaka w jamie ustnej. Nowotwór wyżarł zęba i kawałek żuchwy. Został zauważony podczas usuwania kamienia <właściciele zwrócili uwagę na wyjątkowo niemiłą woń z pyska i pewne problemy z poruszaniem pyskiem przy jedzeniu. Z braku innych możliwości i bardzo mierną prognozą operacji guz został pozostawiony i na razie pies nie wykazuje aby cierpiał<w każdym razie nie okazywał jak byli ostatnio>. Chemioterapia u zwierząt nie jest stosowana w celach leczniczych jak u ludzi, gdyż proporcjonalne dawki są dużo szkodliwsze i po prostu zabiłyby zwierzę. Jedynym, a najważniejszym jej efektem jest poprawa komfortu i jakości życia pacjenta, ale nie przedłużenie życia. W ciężkim stanie, gdy widoczny staje się negatywny wpływ nowotworu na życie pacjenta, stosuje się bardzo mocne leki przeciwbólowe, wręcz narkotyczne, bądź decyduje się na zaprzestanie uporczywej terapii i pomaga w cierpieniu poprzez eutanazję. Należałoby wykonać w przedstawionym przypadku zdjęcia RTG głównie jamy klatki piersiowej i brzusznej, w razie potrzeby z USG, by zbadać możliwości przerzutów. Niestety bardzo prawdopodobne, że już tam są ze względu na rozwój nowotworu. Czerniak jest nowotworem bardzo złośliwym, często uaktywnia swoją działalność po podrażnieniu go <np chirurgicznie> i co najbardziej mylące - nie boli i daje objawy późno, gdy jest już znacznie rozwinięty...
Przykro mi i chętnie się dowiem co postanowiliście.



Temat: stres a problemy żołądkowe - proszę o porade
Siemka tutaj DEL

pamietacie mnie ?

rok temu poradzilem sobie z stanamy lękowymi tudziez nerwica
w zadowalajacym dla mnie stopniu..bo w zasadzie niepokoj zniknal czasami sie pojawial ale takie male cos

jednakze teraz mam mala dolegliwosc...jakim jest zapalenie żołądka..mialem gastro sa male zmiany problem jest w tym ze nie toleruje leków z grupy IPP (controloc) i antyhistaminowych H2 (ranigast)
powoduja u mnie jakies dziwne bole glowy i nasila mi lęki... juz sie spotkalem z przypadkami ze te leki nasilay lęki

wiadomo ze tam stres wplywa w jakims stopniu na zoladek, ale u mnie problemy pojawily sie po libacji alkoholowej i antybiotykach... najwyrazniej przerwalem te cienka oslone zoladka i musze doprowadzic jakos zeby sie zagoilo

zaczalem nawet brac controloc + hydroxyzina... ale juz 2 tydzien i brak rezultatow na ulotce pisza ze dla niewrzodowych zmian 2 tyg to okres wystraczajacy...zeby sie zagoilo

wykryto takze helicobacter...ostatnio uznano go za glowny powod problemow wrzodowych i podobnych

mam pyt do tych co mieli taki problem
czy zapalenie zoladka (male zmiany sluzowkowe) moga przejsc same?
czy jednak nawet jesli slabo sie toleruje leki trzeba je pobrac chociazby te 3 tyg zeby to sie jakos zagoilo i moze wtedy bedzie luzik

na ile pomogla Wam eradykacja helicobacter?
czy cos dala jesli tak to po jakim czasie doszlo do zagojenia ?

jest to takie temat posredni miedzy wrzodami a nerwica wiec tutaj to umiescilem...
mam jakies przekonanie ze to przez antybiotyki i aspirybe sobie podraznielme zoladek...tylko czemu sia sam nie chce zagoic trwa to juz 4 miechy

Jestem pod opieka lekarza ktory sam juz nie wie co ma robic...
dla mnie leczenie tego zoladka to tak ciezkie jak dla kogos chemioterapia
wyczerpanie przez bole i do tego objawy uboczne lekow
i po prostu pojawil sie u mnie silny lęk o wlasne zdrowie

jak wylecze ten zoladek to bede najszczesliwszy na swiecie poradzcie cos



Temat: Legalizacja
Więc banek jest na nie? Macię tu coś o ziółku:
Medycyna

Marihuana juz od dawna była przepisywana przez różnej maści znachorów i medyków na najróżniejsze dolegliwości. Z czasem odkrywano coraz nowsze zastosowania tego lekarstwa. Poniżej znajduje się lista tych, które potwierdziła współczesna nauka. Oczywiście badania nadal są prowadzone i jest pewne, że lista ta znacznie się wydłuży.

* środek przeciwbólowy - To chyba najstarsze zastosowanie kanabisu i jednocześnie najciekawsze z tego powodu, że u każdego pacjenta wygląda to inaczej. Można pokusić się o ogólne stwierdzenie, że marihuana bardziej pomaga łagodzić bóle tępe, wywołane np. przez skurcze, niż ból ostry wywołany zranieniem lub oparzeniem (w tych ostatnich przypadkach może nawet pojawić się efekt odwrotny do zamierzonego). Znane są też liczne przypadki, gdy marihuana łagodziła silne bóle towarzyszące nowotworom, z którymi nie radziły sobie inne środki.
* środek przeciwwymiotny - THC jest jednym z najskuteczniejszych środków zapobiegających nudnościom. Ma to szczególne znaczenie dla ludzi leczonych chemioterapią, u których odruchy wymiotne praktycznie uniemożliwiają jedzenie.
* jaskra - Kanabinole zmniejszają ciśnienie wewnątrz gałki ocznej, a więc łagodzą bezpośrednio objawy choroby.
* AIDS - Pobudzając apetyt, marihuana zapobiega utracie masy ciała, a co za tym idzie - osłabieniu organizmu.
* stwardnienie rozsiane - THC nie tylko łagodzi bóle spowodowane nagłymi skurczami mięśni, ale zapobiega samym skurczom towarzyszącym schorzeniu. Według ostatnich doniesień, marihuana może znacznie spowolnić rozwój tej strasznej choroby. Jeśli okaże się to prawdą, dalszy zakaz jej stosowania będzie wyrokiem na tysiące ludzi dotkniętych stwardnieniem rozsianym. Intensywne badania nadal trwają.



Temat: mięsaki tkanek miękkich
opracował: J.R. Kowalczyk

Mięsaki tkanek miękkich są to szybko rosnące, wysoce złośliwe nowotwory. Ten typ nowotworu zdarza się praktycznie we wszystkich miejscach ciała - w obrębie głowy, szyi, w kończynach górnych i dolnych, w okolicy miednicy i układu moczowo-płciowego, a także w klatce piersiowej i okolicach płuc. Najczęstszym nowotworem z tej grupy jest mięsak prążkowanokomórkowy (rabdomyosarcoma). Nowotwory te stanowią ok. 5-8% wszystkich nowotworów dziecięcych i zazwyczaj dotyczą dzieci w wieku od 2 do 6 r. ż. oraz od 15 – 19 lat.

Jakie są objawy ?

Bóle brzucha, które utrzymują się dłużej niż tydzień, wyczuwalny guz lub obrzęk, twardy i mało bolesny przy dotykaniu. W przypadku lokalizacji okołooczodołowej - obrzęk tej okolicy lub wytrzeszcz gałki ocznej, zaburzenia widzenia. W przypadku lokalizacji w obrębie głowy i szyi - chrypka, trudności w przełykaniu.

Co należy zrobić ?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wszelkiego rodzaju guzki, nawet niewielkich rozmiarów, które nie znikają u dziecka w ciągu tygodnia oraz powiększają swoje rozmiary. Szczególnie należy zwrócić uwagę na region miednicy oraz ramiona i nogi. Należy również zwracać uwagę na wszelkie zmiany w obrębie gałek ocznych. W tych przypadkach należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem pediatrą, a w przypadku podejrzenia nowotworu tkanki miękkiej konieczne jest wykonanie biopsji jeśli guz jest widoczny. W przypadku nowotworów zlokalizowanych w tkankach wewnętrznych konieczne jest wykonanie tomografii komputerowej lub magnetycznego rezonansu jądrowego. Do oceny typu nowotworu konieczne jest operacyjne pobranie fragmentu guza i wykonanie badania histopatologicznego. W niektórych przypadkach w trakcie takiego zabiegu możliwe jest usunięcie całego guza pierwotnego, jeśli był on niewielkich rozmiarów.

Na czym polega leczenie?

W leczeniu zazwyczaj znajduje zastosowanie chirurgiczne usunięcie guza, radioterapia oraz chemioterapia.
Rokowanie zależy od umiejscowienia nowotworu oraz stadium klinicznego w momencie rozpoczynania leczenia. Prawdopodobieństwo 5-cioletniego przeżycia w tym typie nowotworu wynosi ok. 60%.



Temat: Oznaczanie białka CA 125 nie poprawia efektów leczenia
Oznaczanie białka CA 125 nie poprawia efektów leczenia pacjentek z nawrotem raka jajnika

Rozpoczynanie leczenia nawrotów raka jajnika tylko na podstawie wzrostu poziomu białka CA125 we krwi nie przedłuża życia pacjentkom - potwierdziły badania brytyjskie. Poinformowano o nich na dorocznym spotkaniu American Society of Clinical Oncology (ASCO) odbywającym się na przełomie maja i czerwca w Orlando na Florydzie. Jest to największe spotkanie onkologów na świecie. W tym roku wzięło w nim udział ok. 30 tys. specjalistów.

Jak przypomniał na konferencji prasowej prowadzący badania dr Gordon Rustin z Mount Vernon Cancer Center w Hertfordshire (Wielka Brytania), kobiety, które przeszły leczenie z powodu raka jajnika martwią się o nawroty choroby. Dlatego często sprawdzają, czy we krwi nie rośnie im stężenie białka CA125, które jest wskaźnikiem wzrostu różnych nowotworów złośliwych, w tym raka jajnika. Poziom Ca 125 rośnie przeważnie na kilka miesięcy przed pojawieniem się klinicznych objawów świadczących o nawrocie tego nowotworu (jak ból w podbrzuszu czy krwawienia). Niektóre panie ze strachu wykonują testy na CA125 co trzy miesiące przez kilka lat od zakończenia pierwszej terapii.
Naukowcy sprawdzali, czy wczesne zastosowanie chemioterapii na podstawie poziomu CA 125 może dać lepsze efekty w walce z nawrotem raka jajnika niż czekanie z leczeniem dopóki nie pojawią się objawy kliniczne. Badaniami objęto 529 pacjentek, które w przeszłości poddano chemioterapii z powodu tego nowotworu i u których w trakcie regularnych testów stwierdzono wzrost stężenia CA 125 dwukrotnie ponad normę. U części z nich (265) natychmiast zastosowano chemioterapię, a u reszty (264) czekano z leczeniem aż do pojawienia się klinicznych objawów nawrotu raka.

Okazało się, że choć pierwsza grupa rozpoczęła chemioterapię średnio o 5 miesięcy wcześniej niż druga, to jedne i drugie panie żyły równie długo - tj. średnio 41 miesięcy od ukończenia pierwszej terapii.

"Pacjentki mogą teraz mieć pewność, że wczesne wykrycie nawrotu raka jajnika w rutynowych testach na poziom CA 125 nie przynosi im korzyści. A gdy nawet do takiego wzrostu dojdzie to chemioterapia może być bezpiecznie odłożona aż do pojawienia się klinicznych objawów wznowy" - skomentował dr Rustin.

Jak podsumował na konferencji dr Eric P. Winer z Harvard Medical School, odkrycie to może poprawić komfort życia kobiet z rakiem jajnika - zaoszczędzi im bowiem stresów związanych z częstym sprawdzaniem poziomu CA125, jak również niepotrzebnych cierpień związanych z przedwczesnym wznowieniem chemioterapii. Poza tym, może przynieść korzyści ekonomiczne.

Rak jajnika jest uważany za najgroźniejszy kobiecy nowotwór złośliwy. Ponieważ nie daje wyraźnych objawów, w momencie wykrycia najczęściej jest już w stadium zaawansowanym, co zmniejsza szanse pacjentki na wyleczenie. Obecnie brak skutecznych metod wczesnej diagnostyki tego raka. Do czynników ryzyka tego nowotworu zalicza się brak ciąż, endometriozę, otyłość, palenie papierosów. JJJ

PAP - Nauka w Polsce

źródło: http://www.naukawpolsce.p...Sum=-1594019161



Temat: Historia Krysi
Zabieg łyżeczkowania, który wykonano w mieście powiatowym województwa wielkopolskiego, przy pełnej narkozie w roku 2002 był początkiem traumatycznej historii, która wciąż trwa. Krysia, bo to na niej wykonano ten "standardowy" zabieg jest moją żoną od 33 lat, w czasie wykonywania zabiegu miała lat 49.
Podczas tego zabiegu przebito Krysi macicę, zakażono E. coli, po czym za kilka dni, już w następnym, WIELKIM tygodniu wystąpiły objawy tzw. ostrego brzucha.
Krysia była w coraz gorszym stanie, dlatego w wielki czwartek zawiozłem ją, nie zważając na jej sprzeciw do Szpitala w Kościerzynie.
Lekarz ginekolog, dr. Moll czekał na nas pod szpitalem, szybko zbadał Krysię, zwołał zespół i wtrybie pilnym poddano ją operacji.
W jej trakcie usunięto macicę, jajowody, jajniki, guz kreski jelita cienkiego i sieć większą. Pobrano również materiał do badań, które przeprowadzono w Zakładzie Patologii Szpitala w Kościerzynie.
Po około czterech tygodniach nadeszły wyniki:wieloogniskowość zmian, obecność w obu jajnikach ognisk nisko zróżnicowanego raka, może wskazywać na ich przerzutowy charakter.[/b]
Na początku maja 2002 roku jednoznacznie zdjagnozowano, że ogniskiem pierwotnym był rak jajnika (Ca ovariorum IIIC). Marker Ca 125 - 932,7.

C H E M I O T E R A P I A

* 2002r. Szpital Morski w Gdyni - od maja do pażdziernika 6 cykli Paxenor+ CDDP - marker CA 125 - 20,36.
* 2003r. Klinika Ginekologii AM w Gdańsku - założono cewnik Tenckoffa, następnie od stycznia do kwietnia chemioterapia dootrzewna: 1 cykl [b]ENDOXAN1100mg+ CARBOPLATYNA 500mg, 2,3,4 cykl ENDOXAN 1100mg + CISPLATYNA 130mg.
Pod koniec maja 2003r. podczas operacji "SECOND LOOK" w Szpitalu w Kościerzynie usunięto cewnik Tenckoffa, pobrano również materiał do badań.
W dniu swoich 50 urodzin Krysia otrzymała piękny prezent w postaci wiadomości, że jest wyleczona, nie było komórek nowotworowych w badanym materiale.
Radość trwała krótko, bo już w kwietniu 2005r. podczas operacji sprawdzającej w Szpitalu w Kościerzynie usunięto Krysi 2 pętle jelita cienkiego ze względu na rozległe nacieki.
Zakład Patologii potwierdził, że w obu fragmentach jekit znajdowały się ogniska raka, prawdopodobnie przerzuty nisko zróżnicowanego raka surowiczego jajnika.
* 2005r. czerwiec- pażdziernik - Szpital Morski w Gdyni -
Topotekan 2mg 6 cykli. Marker CA 125 - 39,54
*2006r. luty - marzec w Szpitalu Morskim w Gdyni - GEMZAR 1250mg. 3 cykle, nie było efektów więc w lipcu 2006r. DDP 114mg+ CTX 1140mg.
Podczas II kursu chemioterapii PC, w czasie wlewu DDP doszło do nagłej duszności i utraty przytomności na ok. 2 godziny.
Po tym wydarzeniu poddano Krysię konsultacji neurologicznej i kardiologicznej, lecz nie znaleziono przyczyny tego stanu.
Następnie po konsultacji zdecydowano się na ponowną próbę. Zastosowano chemioterapię KP(CBDCA/CTX) w osłonie leków kardiologicznych. W trakcie podawania 1/3 dawki CBDCA wystąpiła duszność, osłabienie, ale bez utraty świadomości. Chemioterapię przerwano.
* 2007r. maj - czerwiec Szpital Morski w Gdyni - 2 kursy CALYX- wzrost markera CA 125 do poziomu 2305.

Szukaliśmy z Krysią pomocy w Warszawie, Bydgoszczy, Kielcach, u najlepszych specjalistów, wszędzie odpowiedż - jest Pani pod ścianą!!!
We wrześniu 2007 roku pojechaliśmy do Sopotu, do prof. Emericha, który zaproponował Krysi operację. Wykonano ją w pażdzierniku 2007r. w ACK AM w Gdańsku. Podczas operacji wzywano na konsultację prof, który stwierdził, że ognisko nowotworowe umiejscowione jest w okolicach nerki i nie ma możliwości jego usunięcia, ponieważ można uszkodzić tętnicę nerkową.
1 listopada 2007r. z powodu bardzo silnego bólu w dolnych partiach brzucha jedziemy z Krysią do Szpitala w Kościerzynie; rozpoznanie- niedrożność zrostowa przewodu pokarmowego. Znowu operacja.

* 2008r. - styczeń - ACK AM w Gdańsku 1 cykl PACLITAXEL 120mg.. Marker CA 125- 1691. Ten cytostatyk podawano Krysi w odstępach tygodniowych.
* 2008r. 15 cykl - marker CA 125- 53,5
* 2008.06.16r. 18 cykl- marker CA 125- 86,7
* 2008.07.07r. - marker CA 125 - 170,7 - zakończono chemioterapię.
Zaproponowano Krysi chemioterapię IFOSFAMIDEM, termin jest już ustalony na 2008.07.21r. Krysia ma bardzo dużo obaw, ponieważ chemioterapia tym cytostatykiem daje duże skutki uboczne, do utraty świadomości włącznie.
Wprawdzie nie mamy doświadczenia w tego typu chemioterapii, lecz dużo czytaliśmy w internecie, pytaliśmy w Szpitalach itd. Może ktoś ma jakieś doświadczenie w chemioterapii IFOSFAMIDEM i jest gotów podzielić się swoimi spostrzeżeniami, bardzo na takie głosy liczymy. Chciałem opisać historię choroby Krysi w wielkim skrócie, chyba się to jednak nie udało, mam jednakże nadzieję, że może komuś na coś się przyda, chociażby po to, by nigdy się nie poddawać. Krysia oprócz wymienionej szczegółowo chemioterapi przeszła 12 operacji. W czsie choroby Krysi doczekaliśmy się wnuczki Weroniki- ma 4 latka i wnuka Frania - ma 2 latka. Andrzej



Temat: Chemioterapia dootrzewnowa w raku jajnika
Najskuteczniejszy sposób leczenia raka jajnika wywołuje tak silne skutki uboczne, że niemal 60 proc. pacjentek musi przerwać terapię. Warto jednak spróbować, bo to może wydłużyć życie

Metoda ta to chemioterapia wewnątrzotrzewnowa - podawanie leków za pomocą cewnika bezpośrednio do jamy brzusznej. Ten sposób znany zresztą od kilkudziesięciu lat pozwala na uzyskanie minimum 20-krotnie wyższego stężenia leku w jamie brzusznej, niż osiąga się przy podawaniu lekarstw dożylnie. Cena jest jednak wysoka. Typowe dla chemioterapii skutki uboczne występują w większym nasileniu: nudności, bóle, gorączka, objawy zmęczenia.

Jeszcze poważniejsze zagrożenia takie jak zakażenie jamy brzusznej i perforacja jelit mogą wynikać z zastosowania cewnika. Z tego względu lekarze rzadko decydują się na dootrzewnowe podawanie leków. W USA leczy się w ten sposób tylko jeden procent chorych. Teraz może się to zmienić, gdyż amerykański Narodowy Instytut Raka zarekomendował tę metodę leczenia, ogłaszając, że może ona przedłużyć życie pacjentek nawet o 16 miesięcy. W przypadku zastosowania chemioterapii dożylnej kobietom udaje się przeżyć zwykle do czterech lat po usunięciu nowotworu.

Narodowy Instytut Raka ogłosił swoją rekomendację 5 stycznia 2006 roku, tego samego dnia, kiedy tygodnik "New England Journal of Medicine" ("NEJM") opublikował raport z badań, porównujących skuteczność chemioterapii dożylnej i wewnątrzotrzewnowej. Badania kierowane przez dr Deborę K. Armstrong z kliniki nowotworowej w Baltimore rozpoczęto w 1998 roku i przeprowadzono w kilkudziesięciu klinikach w Stanach Zjednoczonych. Wybrano do nich 415 pacjentek z rakiem jajnika w III stadium rozwoju, tzn. z przerzutami w obrębie jamy brzusznej. Wszystkie przeszły operację usunięcia nowotworu, a następnie poddane zostały chemioterapii za pomocą rutynowo stosowanych leków.

Grupie 210 kobiet podawano leki wyłącznie dożylnie, 205 pacjentek dostawało takie same leki i dożylnie, i bezpośrednio do jamy brzusznej. Po 66 miesiącach żyła połowa pacjentek leczonych tą drugą metodą. W przypadku podawania leków wyłącznie dożylnie połowa pacjentek przeżyła 50 miesięcy. "Możliwość wydłużenia życia o 16 miesięcy to jedna z najpoważniejszych korzyści, jakie w ciągu ostatnich lat odnotowano w leczeniu nowotworów narządów rodnych" - napisał "NEJM" w redakcyjnym komentarzu do badań.

Narodowy Instytut Raka rzadko decyduje się na to, by rekomendować dany sposób leczenia; ostatni raz miało to miejsce sześć lat temu. Tym razem przeważyło to, że wcześniejsze publikacje na temat efektywności chemioterapii dootrzewnowej nie zmieniły podejścia amerykańskich lekarzy. Wciąż uznają oni tę metodę za staromodną i niewartą związanego z nią ryzyka. Nie bez wpływu na tę opinię są - zdaniem dr Armstrong - wyższe koszty takiego leczenia i wyższe kwalifikacje, którymi musi się wykazać lekarz.

W Polsce propagatorem metody chemioterapii dootrzewnowej jest prof. Janusz Emerich, kierownik Kliniki Ginekologii na Akademii Medycznej w Gdańsku. - Nasza klinika specjalizuje się w takich zabiegach już od lat 80. - wyjaśnia jego zastępca dr Jarosław Dębniak. - Początkowo były to bardzo skomplikowane zabiegi, ale obecnie stały się one dużo łatwiejsze i obarczone mniejszym ryzykiem komplikacji. Nie ma więc przeciwwskazań, by wykonywano je na szerszą skalę - podsumowuje dr Dębniak.

Ze wszystkich nowotworów dróg rodnych rak jajnika daje kobiecie najmniejsze szanse - rozwija się niemal bezobjawowo, jego wczesne symptomy łatwo wziąć za dolegliwości gastryczne. Poza tym nie istnieją tanie, rutynowo stosowane metody wykrywania tego nowotworu, więc najczęściej diagnozowany jest w zaawansowanej fazie, kiedy dochodzi już do przerzutów.

źródło: www.gazeta.pl
http://www.technikamedyczna.pl/news.php?id=68



Temat: Nowe nadzieje dla chorych z przewlekłą białaczką limfocytową
Pacjenci z najczęstszym u dorosłych rodzajem białaczki żyją dłużej bez objawów choroby dzięki podaniu nowoczesnego leku, rytuksymabu, już na początku terapii - wykazały międzynarodowe badania, o których mówili lekarze na konferencji prasowej w Warszawie. Na podstawie tych wyników, 26 lutego 2009 r. Komisja Europejska dopuściła rytuksymab do stosowania - w połączeniu z chemioterapią - u pacjentów z wcześniej nieleczoną białaczką limfocytową. Dotychczas, w Polsce i innych krajach Europy lek ten był stosowany w leczeniu różnych nowotworów układu odporności - jako tzw. terapia drugiego rzutu, gdy inne leki nie przynosiły pożądanych efektów.

Jak przypomniała prof. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przewlekła białaczka limfocytowa (CLL - z j. angielskiego chronic lymphocytic leukemia) jest najczęstszym typem białaczki u osób dorosłych. Jest to choroba układu odpornościowego wywodząca się z limfocytów B, czyli komórek produkujących przeciwciała. Obecnie jest nieuleczalna.

Najnowsze badania były prowadzone pod kierunkiem niemieckich naukowców w grupie 817 pacjentów z CLL. Części z nich od początku podawano standardową chemioterapię, a części chemioterapię w połączeniu z rytuksymabem. Stan zdrowia chorych obserwowano minimum dwa lata.

"Rytuksymab jest przeciwciałem monoklonalnym, które rozpoznaje białko CD-20 na powierzchni zmienionych nowotworowo limfocytów B. Po połączeniu się z CD-20 lek uruchamia procesy zniszczenia tych komórek" - wyjaśnił na konferencji dr hab. Andrzej Deptała z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Okazało się, że pacjenci otrzymujący rytuksymab od początku terapii żyli średnio o 8 miesięcy dłużej (łącznie ok. 40 miesięcy) bez objawów choroby, niż pacjenci otrzymujący wyłącznie chemioterapię standardową (ok. 32 miesiące) "Innymi słowy, dodanie przeciwciała zwiększało efekt terapeutyczny i powodowało, że białaczka na dłuższy czas znikała" - wyjaśnił dr Deptała.

Odsetek pacjentów, u których doszło do remisji choroby był dwukrotnie wyższy w grupie leczonej rytuksymabem niż w grupie leczonej standardowo.

Do najważniejszych skutków ubocznych podania przeciwciała dr Deptała zaliczył częstszą - niż w grupie leczonej standardowo - neutropenię, czyli spadek liczebności limfocytów, które stanowią pierwszą linię obrony organizmu przed zakażeniami bakteryjnymi. W grupie leczonej przeciwciałem neutropenię stwierdzano u ponad 33 proc. pacjentów, podczas gdy w grupie leczonej standardowo - ponad 20 proc. Świadczy to silniejszym toksycznym wpływie nowoczesnej terapii na te komórki.

"Na szczęście nie przełożyło się to na częstsze występowanie infekcji u chorych" - zaznaczył lekarz.

Dr Deptała podkreślił, że nie wszyscy chorzy z CLL wymagają zastosowania rytuksymabu. Na przykład pacjenci, u których choroba nie postępuje, nie daje żadnych objawów i którzy nie mają dodatkowych czynników ryzyka (np. zmian w chromosomach), stosuje się taktykę obserwacji. Jest to związane z tym, że u starszych chorych negatywne skutki uboczne leczenia nowotworu mogłyby znacznie przewyższać korzyści, podkreślił lekarz.

Jak ocenił dr Deptała, rytuksymab powinien być leczeniem pierwszoliniowym u tych osób, które mają zmiany w chromosomach 17 czy 11, albo wykrywa się u nich chorobę w bardziej zaawansowanym stadium rozwoju.

W Polsce co roku odnotowuje się 1400 nowych zachorowań na CLL. Szczyt zachorowań przypada na 64-66 rok życia, ale ok. 15 proc. chorych to osoby, które nie ukończyły 50 roku życia. Mężczyźni cierpią na tę białaczkę dwa razy częściej niż kobiety.

W pierwszym etapie CLL przebiega bezobjawowo, dlatego często wykrywa się ją przez przypadek w zwykłym badaniu morfologicznym krwi. Pacjenci z CLL mają podwyższoną liczbę limfocytów we krwi obwodowej (ponad 5 tys. w mm3). Drugim co do częstości objawem jest powiększenie węzłów chłonnych - najczęściej szyjnych, karkowych, rzadziej pachowych, pachwinowych, nadobojczykowych, wymieniała prof. Dwilewicz-Trojaczek. "Oczywiście, w ponad 90 proc. przypadków powiększenie węzłów chłonnych nie ma przyczyny nowotworowej" - podkreśliła specjalistka.

U chorych na CLL może też dochodzić do powiększenia śledziony i wątroby, niedokrwistości, zaburzeń odporności i zwiększonej podatności na poważne infekcje (ponad 50 proc. chorych na CLL umiera z powodu zakażeń). 20 proc. chorych ma objawy ogólne, takie jak gorączka, poty nocne i chudnięcie (spadek masy ciała o ok. 10 proc. w ciągu kilku miesięcy).

PAP - Nauka w Polsce, Joanna Morga

bsz



Temat: Najwiekszy wskaznik CA 125
Tego nie napisałem, tylko miałem na myśli, że jak ktoś ma stwierdzony nowotwór złośliwy jajnika to poziom CA125 nie jest oceniany jako element rokowiczy. Zdarzają się przypadki nawet tutaj na forum był taki, że marker był ponad 3000 a po operacji okazało się, że był jakis ostry stan zapalny. Należy jednak pamiętać, że wzrost CA125 może towarzyszyć innym nowotworom np. rakowi piersi, ale również i trzustki, ale wówczas wykonuje się badania innych markerów, bo wówczas daje to lepszą ocenę diagnostyczną. Badanie CA125 jest jednym ze składników diagnostyki w zakresie nawet podejrzenia o raka jajnika po uprzednim wykonaniu badania USG. Po stwierdzeniu choroby służy w ocenie monitorowania leczenia chemioterapią oraz jest często przedatny przy rozpoznaniu wznowy tej choroby. Na temat markerów jest kilka artykułów na forum, więc zachęcam poczytać.
http://www.nowotwor.eu/viewtopic.php?t=112
Gdziekolwiek te włosy wypadły odrastają ponownie. Po zakończeniu chemii Twoja żona powinna po upływie miesiąca czasu przejść badania kontrolne jak CA125, tomografię komputerową nawet połączona z USG miednicy mniejszej i jamy brzusznej. Do rozważenia jest też laparoskopia lub operacja sprawdzająca.
Wg zaleceń Polskiej Unii Onkologii wygląda to tak:
Obserwacja po leczeniu. Chore na raka jajnika wymagają ścisłego monitorowania po zakończeniu leczenia radykalnego.
Badanie kontrolne obejmuje: badanie podmiotowe i przedmiotowe, pełne badanie ginekologiczne, oznaczenie poziomu CA125. Konieczny jest następujący rytm badań:
– do 6 miesięcy od zakończenia leczenia → co miesiąc,
– do roku od zakoczenia leczenia → co 2 miesiące,
– do 2 lat od zakończenia leczenia → co 3 miesiące,
– do 5 lat od zakończenia leczenia → co 6 miesięcy,
– następnie → co 12 miesięcy.
Przedmiotem kontrowersji jest znaczenie diagnostyczne wzrostu poziomu CA125 bez
innych objawów nawrotu w badaniu klinicznym oraz badaniu KT miednicy i jamy brzusznej
(objawy kliniczne mogą pojawiać się po upływie 2-6 miesięcy od stwierdzenia wzrostu
poziomu CA125). Optymalny moment wdrożenia leczenia ratującego, jak też jego rodzaj
zależy od rodzaju pierwotnego leczenia.

Wg rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego:
Po zakończonym leczeniu pierwotnym monitoruje się chore za pomocą oznaczania antygenu CA 125, badania ginekologicznego, ultrasonografii oraz KT i MRI. Pierwszym objawem rozwijającego się nawrotu jest u większości chorych wzrost stężenia CA 125, który wyprzedza o 2- 6 miesięcy pojawienie się objawów klinicznych. Brak jest dowodów, że chora odnosi korzyść z rozpoczęcia leczenia wznowy w momencie wzrostu markera. Wykazano natomiast, że dłuższe przerwy czasowe pomiędzy stosowaną chemioterapią zwiększają odsetek remisji i czas ich trwania. Rekomendujemy przedyskutowanie problemu czasu rozpoczęcia leczenia z chorą po przekazaniu jej powyższych informacji. Do czasu pojawienia się objawów klinicznych nawrotu należy rozważyć leczenie przy pomocy antyestrogenów, inhibitorów aromatazy, analogów gonadoliberyn lub włączenie chorej do programu badania klinicznego.

Grono ośrodków w Polsce stosuje kontrole co 2-3 miesiące CA125 oraz USG i po pół roku tomografia komputerowa w zależności od upływu czasu i pierwotnego stopnia zaawansowania choroby badania są dobierane nawet indywidualnie w zalezności od potrzeb. Pozdrawiam



Temat: Medycyna
21. Ciśnienie tętnicze

a)Prawidłowe wartości ciśnienia tętniczego?
Za wartość graniczną uznaje się 140/90 mm Hg. Zaś optymalne wartości ciśnienia nie powinny przekraczać granicy 120/80 mm Hg.
b)Hipertonia – co to jest?
Choroba układu krążenia, która charakteryzuje się stale lub okresowo podwyższonym ciśnieniem tętniczym krwi.
c)Hipotonia – co to jest?
Obniżenie ciśnienia tętniczego poniżej 100 mmHg ciśnienia skurczowego i 60 mmHg ciśnienia rozkurczowego. Problem dotyczy około 1-2 % społeczeństwa. Hipotonia to także zmniejszenie napięcia (np. mięśni).

22. Objawy niewydolności krążenia

- Prawo komorowa – obrzęki kończyn dolnych, obrzęk wątroby, brak apetytu, powiększenie serca.
- Lewo komorowa – duszność, utrata przytomności, wydzielina z ust, zalanie płuc wodą ( obrzęk płuc).

23. Przyczyny przyspieszonej miażdżycy

- dieta – bogata w nasycone kwasy tłuszczowe,
- palenie tytoniu
- nadciśnienie tętnicze
- siedzący tryb życia
- choroby uwarunkowane genetycznie
- inne choroby np. cukrzyca

24. Skutki przewlekłego nikotynizmu

Chrypka, nowotwory, zawał mięśnia sercowego, udar mózgowy, miażdżyca.

25. Definicja zdrowia według WHO.

Jest to stan pełnego fizycznego, umysłowego, i społecznego dobrego samopoczucia, przy całkowitym braku choroby lub kalectwa. Można określić zdrowie jako stan pełnej harmonii ciała, umysłu i duszy.

26. Najczęstsze schorzenia wieku starczego

Choroba niedokrwienna mięśnia sercowego, zawał serca, osteoporoza, zwyrodnienia stawów.
27.Chory obłożnie – problemy zdrowotne.

Problemy z moczem, stolcem, myciem, jedzeniem. Zazwyczaj towarzyszą mu : depresje, odleżyny, samotność, stany bólowe, wyniszczenie.

28. Chory obłożnie – problemy diagnostyczne

29. Definicja eutanazji

Zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień. Dzieli się ją na bierną określaną jako ortotanazja czyli zaniechanie dalszego podtrzymywania życia pacjenta będącego w stanie poprzedzającym śmierć. i czynną jako zabójstwo z litości.

30. Najczęściej występujące miejsca raka u mężczyzn i kobiet

a) Kobiety
- rak piersi
- rak jelita grubego
- rak płuc
- rak szyjki macicy
b) Mężczyźni
- rak płuc
- rak jelita grubego
- rak prostaty
- rak pęcherza moczowego

31. Definicja karcynogenu i substancje karcynogenne

Czynnik, który powodując mutację materiału genetycznego, przyczynia się do rozwoju choroby nowotworowej. Substancje – arsen, azbest, benzen, nikiel, chlorek winylu, alkohol, dioksyny

32. Sposoby leczenia choroby nowotworowej

Chemioterapia, radioterapia, leczenie chirurgiczne, hipertermia miejscowa

33. Definicja depresji i jej objawy.

Zaburzenie psychiczne z grupy chorób afektywnych charakteryzujące się objawami, które można następująco pogrupować: symptomy emocjonalne, symptomy poznawcze, symptomy motywacyjne i symptomy somatyczne.
Objawy: utrata zainteresowania i zdolności cieszenia się, utrata energii i aktywności, pogorszenie koncentracji i uwagi, obniżona samoocena, uczucie winy, pesymistyczne przewidywania co do przyszłości, zaburzenia snu, zaburzenia apetytu, stan przygnębienia, myśli samobójcze.

niestety nie mam odp na pytanie 28 (




Temat: Drugie życie...
Witam wszystkich gorąco! Jestem nowa na forum. Szczerze mówiąc to dzić je dopiero znalazłam (przez przypadek). Sama kiedyś myslałam o założeniu własnie takiego forum.
Moja historia z chorobą zaczęła się w wieku 19 lat. Byłam absolwentką LO, wybierałam sie na studia. Choroba chciała pokrzyżować mi plany, ale się to jej nie udało. Guza rozpoznano u mnie po badaniu usg. Objawy jakie mialam to : powiekszenie obwodu brzucha (bylam szczupla, a wygladalam jak w ciazy), parcie na pęcherz, brak apetytu i potworny, przeszywający ból podbrzusza. Byl to czerwiec 2003. Wtedy nie bylo mowy o zadnym nowotworze zlosliwym. Skierowanie na operacje dostalam na tydzien po usg. Lekarz powiedzial, ze nie ma na co czekac. Bylam operowana w "zwyklym" szpitalu powiatowym. Mialam sie zglosic do szpitala dzien przedz wyznaczona operacja, a ja w nocy dostalam takiego bolu, ze w szpitalu wyladowalam dzien pozniej. Na oparcje oczekiwalam juz w szpitalu, karmiona "schabowymi" w płynie. Dzien operacji pamietam bardzo dobrze. Lekarz powiedzial moim rodzicom, zeby przed operacja nikt mnie nie odwiedzal. O 8 rano dostalam "glupiego Jasia" i nie myslalam juzo niczym, sama nawet wskoczylam na stól operacyjny. Nie wiem czy mozliwe jest, ze lekarze podali mi za malo srodka znieczulajacego, bo pamietam moment straszliwego bolu i krzykow na sali operacyjnej. Trwalo to ulamki sekund i jakby uspili mnie ponownie. Operacja trwala ponad 4h. Usunięto mi guza wraz z przydatkami (guz wychodzil z lewego jajnika, ale zaatakowal prawy), macice, jajowody i wyrostek robaczkowy. Wszyscy w szoku, ze u tak mlodej dziewczyny tak duzy guz. Jego wielkość porównano do 24tyg. płodu. Lekarz przygotował mnie na możliwośc leczenia chemicznego i jego obawy po hist-pat sie potwierdzily. Nowotwór złośliwy nisko zróżnicowany. Co to oznacza dla rozpoczynającej dorosłe zycie nastolatki można się tylko domyślać. Gdyby nie rodzice i moj chlopak, ktorzy byli ze mna w ciezkich chwilach nie wiem czy by sie wszystko tak dobrze skonczylo. Poczatek lipca wyszlam ze szpitala. Regeneracja sił, trzydniowy wypad z chlopakiem na wczasy i chemioterapia. Myslalam, ze najgorsze mam za soba... a to wszystko bylo jeszcze przede mna. Poczatkowo mialam miec 4 serie chemioterapii, ale po 3 dawce zalecono jeszcze 2 czyli razem bylo ich 6.
-4 serie CHTH wg schematu BEP w oslonie Zofranu co 21 dni (miedzy nimi zastrzyki w amb. chemioterapii co tydzien)
-2 serie CHTH wg schematu EP w osłonie Zofranu
Włosy wypadły mi juz po pierwszej chemii. Samopoczucie na dobre pogorszylo sie po trzeciej. Wymioty i jeszcze raz wymioty, brak apetytu, "palenie" w calym ciele, mrowienie, drazliwosc na wszelkie zapachy (kosmetyki, proszki, jedzenie). Po czwartej dawce anemia (7 hemoglobiny, erytrocyty 2 z czyms, leukocyty 4). Podano mi przed piąta chemią 2 jednostki krwi. Przed pierwszą chemią AFP ponad 1040 jednotek. Po pierwszej chemii spadło do 38. Az niewiarygodne. Kazda kolejna chemia zabijała sukcesywnie tego gada. Nie wiem skad ja mialam wtedy tyle sily na ta walke. Leczenie skonczylo sie pod koniec listopada. Pozniej kontrole co 3 miesiace, co pol roku, teraz co rok. Przedwczoraj byłam w RCO na badaniu markerów. Znow strach co to bedzie. Ale jest dobrze AFP 3,23, HCG 1,64. Nie wiem dlaczego nie mialam wysokiego Ca 125 i CEA. AZ tak od strony medycznej sie tym nie interesowałam. Choroba bardzo mnie zmienila. Nic teraz nie planuje, zyje dniem dzisiejszym. Nie ukrywam, ze boje sie nawrotu, ale staram sie o tym nie myslec. W koncu w tym roku minie 5 lat. A obecnie jestem na 1 roku studiow magisterskich na kierunku pedagogika opiekunczo- wychowawcza, mam caly czastego samego chlopaka (7 rok nam leci) i kochanego tate i brata (niestety Kochana Mama od nas odeszla w sierpniu u.r. ). Spelnilam tez moje marzenie o posiadaniu labradora. Moj psiak ma juz 11 miesiecy. Posiadalam do lutego rente socjalna. 1.04. bylam na ponownej komisji i mnie odrzucili. Skladam jednak odwolanie. Nie zgadzam sie z orzecznikiem, ze jest calkowicie zdrowa i zdolna do pracy. Ale sie rozpisalam. Nie wiem czy ktos bedzie chcial w ogole to czytac... Jesli tak bedzie mi bardzo milo. Pozdrawiam.
A w załączniku zamieszczam moja fotke!



Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 55 rezultatów • 1, 2